Postanawiam, nie postanawiać!

Ofensywny grudniowy marketing u wrażliwców może wywołać mdłości. Gdy mija prezentowo-konsumpcyjna histeria zaczynają nas torpedować komunikaty o konieczności dokonania postanowień noworocznych.

Setki stron internetowych mają dla nas gotowe pakiety na „udany” Nowy Rok. Znajdziemy i nieśmiertelną klasykę („zacznę uprawiać jakiś sport”, „schudnę”) i niesztampowe cele, takie jak np. „współdzielony 2018”, czyli włączenie się w nurt ekonomii współpracy:

– „wymienię się nie/potrzebnymi przedmiotami z sąsiadami”,

– „oddam/przyjmę nadwyżki żywności”,

– „zaangażuję się w lokalne projekty obywatelskie”.

Sposoby na (nie)udany rok

Ponieważ prawie wszyscy czujemy się w obowiązku zmienić nasze życie od pierwszego stycznia, a 88% z tych postanowień kończy się porażką (badania Richarda Wisemana), media zalewają nas kolejnym noworocznym hitem – cudownymi metodami, które niemal zagwarantują nam wytrwanie w postanowieniach.

Całość tej komunikacji może działać na naszą podświadomość w dwójnasób frustrująco.
Z jednej strony, lansowana konieczność zmiany sugeruje, że sytuacja wyjściowa jest niepożądana, czyli jesteśmy w pewnym sensie niedoskonali, niepełnowartościowi. Z drugiej strony te same artykuły ostrzegają, że i tak nam się nie uda. Sytuacja-pułapka.

Zostaw to na później

Nie jestem przekonana, aby mroźna polska zima z popołudniowymi ciemnościami, przekładająca się na ogólny spadek energii i funkcjonowanie na zwolnionych obrotach, była idealną porą na wprowadzanie rewolucyjnych czy nawet ewolucyjnych zmian.

W całym tym „postanowieniowym” szaleństwie najciekawsza wydaje mi się nasza wspólnota duchowa z przodkami i kultywowanie rytuałów „przejścia” w nowy rok – deklaracji noworocznych dokonywali już starożytni.

Należy jednak pamiętać, że Babilończycy obiecywali po prostu… zwrot narzędzi rolniczych,
a nowy rok rozpoczynał się nie w środku zimy, a pierwszego… marca!

Dlatego życzę Ci Drogi Czytelniku i Droga Czytelniczko ewentualne postanowienia odłożyć na wiosnę, a teraz w myśl starożytnych chińskich medyków zająć się odpoczynkiem, rozgrzewającą kuchnią pięciu przemian i spotkaniami z bliskimi. W wolnych chwilach spójrz pozytywnie na dokonania mijającego roku, zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym.

Najlepszy noworoczny prezent możesz ofiarować sobie sam/sama – ciesząc się z tego, kim jesteś.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.